Rezerwacja miejsca parkingowego, wejście do biura czy znalezienie wolnej sali to zwykłe elementy dnia pracy. W dużym biurowcu za ich obsługą często stoją jednak różne systemy. Zonifero łączy je w jednej platformie, dzięki czemu mogą wymieniać informacje i wspólnie usprawniać zarządzanie przestrzenią.
Od mapy biura do osobnej spółki
Historia Zonifero zaczęła się w 2017 roku w SoftwareHut, należącym do grupy TenderHut. Wraz z rozwojem grupy do wspólnego biura w Białymstoku dołączały kolejne zespoły. Najpierw powstała więc cyfrowa mapa pokazująca sale, stanowiska i miejsca pracy poszczególnych osób. Później dodano m.in. możliwość rezerwowania biurek i sal. Z czasem rozwiązaniem zainteresowali się klienci i partnerzy SoftwareHut. Współpraca z nimi rozszerzyła projekt m.in. o zarządzanie dostępem do budynku i parkingami. Po kilku latach, w 2020 roku, zapadła decyzja o rozwijaniu Zonifero jako osobnej spółki i produktu. Wtedy do zespołu dołączył Jacek Ratajczak, dziś prezes i współwłaściciel firmy.
– Problem, który rozwiązujemy, cały czas ewoluuje. Każde nowe wdrożenie i każdy nowy klient trochę poszerza to, co robimy – mówi prezes Jacek Ratajczak
To, czego nie widać w aplikacji
Dla pracownika Zonifero może być aplikacją do rezerwacji biurka, sali czy miejsca parkingowego. Najważniejsze jest jednak to, co dzieje się z tą informacją później. Jeśli pracownik rezerwuje miejsce parkingowe, Zonifero może przekazać dane do systemu kontroli dostępu. Przy wjeździe system rozpozna samochód i otworzy szlaban osobie, która ma rezerwację. Podobnie można połączyć informacje dotyczące sal, dostępu do poszczególnych części biura czy obsługi gości.
– Łączymy różne systemy i elementy przestrzeni biurowej, które wcześniej działały niezależnie. Dzięki temu mogą wymieniać informacje i współpracować w ramach jednej platformy – tłumaczy Jacek Ratajczak.
To właśnie integracja jest jednym z najważniejszych elementów Zonifero. Platforma może współpracować z systemami kontroli dostępu, automatyką budynkową BMS czy urządzeniami IoT. Jest przy tym modułowa – klient może korzystać z wybranych funkcji albo połączyć więcej procesów w jednym rozwiązaniu. Dane zbierane przez system pozwalają również sprawdzić, jak faktycznie wykorzystywany jest budynek. Jeśli duża sala konferencyjna regularnie służy jednej osobie, zarządzający może wykorzystać tę informację przy planowaniu przestrzeni. Firma rozwija także integracje z automatyką budynkową, aby dane o obłożeniu mogły wspierać m.in. zarządzanie oświetleniem, ogrzewaniem czy wentylacją. Zonifero ma już komercyjne wdrożenia, współpracuje z deweloperami biurowymi i dużymi przedsiębiorstwami, a jego rozwiązania działają również poza Polską.
Nowa generacja i zagraniczne plany
Kolejnym etapem jest Zonifero One – nowa generacja platformy, w której firma chce jeszcze mocniej rozwinąć integrację systemów i wykorzystanie danych. Pierwsze elementy nowego rozwiązania są już przygotowywane do udostępnienia. Ten moment zbiegł się z udziałem Jacka Ratajczaka w warsztatach „Startup Podlaskie”. Firma chce wykorzystać je m.in. do dopracowania sposobu prezentowania nowej wersji produktu.
– Jesteśmy na etapie przeprojektowywania tego, jak się komunikujemy, jak pokazujemy i pitchujemy produkt. To dobry moment, żeby się powarsztatować i poćwiczyć – mówi.
Zonifero przygotowuje się jednocześnie do dalszej ekspansji. Jednym z kierunków są Stany Zjednoczone, gdzie znajdują się centrale wielu międzynarodowych firm.
– Nasza ambicja jest taka, żeby przenieść się na szczebel globalny. To nawet te same firmy, z którymi już pracujemy, tylko chcemy rozmawiać z nimi na poziomie Los Angeles czy Nowego Jorku, a nie Wrocławia czy Warszawy – podkreśla Jacek Ratajczak.
Najpierw Zonifero zaprezentuje się podczas Demo Day kończącego warsztaty „Startup Podlaskie”. Pięciu najlepiej ocenionych uczestników otrzyma możliwość wyjazdu na Slush w Helsinkach, gdzie spółka chciałaby pokazać Zonifero One.
fot. Zonifero
